|
Czerwiec 2006 - Spotkanie z Grażyną Siemińską Przyjechała do nas Grażyna Siemińska, szefowa krakowskiego Klubu Orchidea. Osoba, której chyba nikomu w świecie storczykowym przedstawiać nie trzeba. Była punktualna, przygotowana do prelekcji, przy tym jak zwykle pogodna i pełna energii. Opowiadała nam i pokazywała, jak zmieścić ponad 600 storczyków w mieszkaniu, jak zadbać o rośliny, aby nie tylko dobrze rosły, ale i kwitły. Była tak miła, że zdjęcia swojej kolekcji i miejsc uprawy pozwoliła opublikować na naszej stronie. W związku z tym uznałam, że najlepiej będzie, jeśli moją relację ograniczę do minimum, a jak najwierniej postaram się odtworzyć opowieść samej Grażyny. Część nieoficjalna wizyty obejmowała zwiedzanie szklarni Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego: Wróćmy teraz do opowieści Grażyny i prezentacji jej 44-metrowego mieszkania, wypełnionego storczykami, w którym "przy okazji" mieszka jego właścicielka. Rośliny są uprawiane w dwóch orchidariach, licznych akwariach, mini-szklarenkach, no i oczywiście na parapetach i regałach, a przy odpowiednich temperaturach - na balkonie. Spora ich część jest doświetlana. Od pewnego czasu Grażyna stała się właścicielką filtra RO, storczyki podlewa więc wodą o minimalnej przewodności z dodatkiem odpowiednich nawozów. Grażyna posiada aktualnie (stan na 17-go czerwca) 650 roślin, ze 176 rodzajów. Najwięcej dendrobiów, bo aż 86 gatunków. Cieszą ją wszystkie, ale pomału dojrzewa jednak do dokonania pewnej selekcji. Nie da się mieć wszystkiego. Prezentacja, przygotowana przez Grażynę, składa się z następujących części: Początek - czyli jak się to wszystko zaczęło, zdjęcia pierwszych roślin, "kącików storczykowych". Pierwsze orchidarium - budowa, zdjęcia sprzed kilku lat i dzisiejszy wygląd. Drugie orchidarium - kupione okazyjnie, stoi w drugim, słonecznym pokoju. Pokój południowo - zachodni - uprawa storczyków, to nie tylko parapet albo klasyczne orchidarium. Grażyna pokazuje rozmaite innowacje, które zastosowała u siebie, a które zwiększają możliwości uprawowe. Balkon - i ciekawe wykorzystanie niedużej powierzchni. Zimna szklarnia - czyli kuchnia, jak niektórzy tradycjonaliści nazywają to pomieszczenie. U Grażyny - to królestwo Dracul i innych roślin pochodzących z chłodnych lasów deszczowych. Rośliny - na deser mogliśmy obejrzeć zdjęcia kwitnących rarytasów, które jeszcze nie były prezentowane szerszej publiczności. Wszystkie zdjęcia wykorzystane do prezentacji są autorstwa właścicielki kolekcji. Oglądając je, porównując zdjęcia pierwszych roślin z aktualnie kwitnącymi, można równocześnie prześledzić rozwój drugiej pasji Grażyny - fotografii. Tekst i zdjęcia ze spotkania - H. Roszkowska |