|
Jesienna Warszawska Wystawa Storczyków 2006 Jesienna Wystawa trwała 3 dni. Rozpoczęła się w piątek, 15, a zakończyła w niedzielę, 17 września. Jej organizatorami byli: Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego oraz Warszawskie Towarzystwo Miłośników Orchidei. Odbywała się w kompleksie szklarni Ogrodu Botanicznego UW. Pogoda dopisała, publiczność również. W sobotę w Warszawie odbywał się Festiwal Nauki, w związku z tym na wystawę przybywały również grupy zorganizowane, które były oprowadzane przez pracowników szklarni. W niedzielę rano w Warszawie wystąpiły nieprzewidziane trudności komunikacyjne: odbywający się maraton utrudnił dojazd do Ogrodu. Na szczęście koło południa ruch samochodowy został wznowiony i szklarnie zapełniły się zarówno pasjonatami, jak i licznymi spacerowiczami, którzy w ramach niedzielnej wyprawy do Łazienek zwiedzili też i naszą wystawę. W ciągu tych trzech dni orchidee panowały niepodzielnie w szklarniach Ogrodu Botanicznego i w ich najbliższym otoczeniu. Bogatą, storczykową dekorację szklarni subtropikalnej zapewniło OBI z ulicy Radzymińskiej w Warszawie, które przed wejściem sprzedawało również swoje rośliny: hybrydy orchidei, między innymi piękne wandy w szklanych pojemnikach, bromelie i paprocie. Oto kilka fragmentów aranżacji tej szklarni: W najstarszej szklarni, zwanej trebhauzem lub oranżerią, pojawiły się też grupy kwitnących storczyków. W palmiarni elementem dekoracji były ażurowe zarysy kontynentów: Ameryki Południowej, Afryki i Azji z Oceanią, na których zostały powieszone obficie kwitnące egzemplarze roślin charakterystycznych dla danego regionu świata, dostarczone przez Orchidsklepik oraz Orchidarium. Na poniższych zdjęciach - Azja i Oceania: W palmiarni również znalazły swoje miejsce prywatne rośliny członków WTMO. Otrzymaliśmy do zagospodarowania cztery narożniki szklarni oddzielone od publiczności szybą. Było to bardzo dobre rozwiązanie. Rośliny, w tym wiele miniatur, były bardzo dobrze widoczne, ale nie można było ich dotykać, zrywać i sprawdzać, czy nie są na przykład sztuczne. Członkowie WTMO przynosili je przez cały czwartek, niektóre były jeszcze w pąkach i otwierały się w trakcie wystawy dosłownie na naszych oczach. Aranżacja powstawała do późnych godzin nocnych z czwartku na piątek przed wystawą. Dzięki uprzejmości pracowników Ogrodu mogliśmy wykorzystać również inne rośliny np. paprocie oraz rozmaite materiały do zamaskowania doniczek i upiększenia ekspozycji. Wszystkie egzemplarze wystawowe zostały zaopatrzone w jednakowe, estetyczne kartoniki z nazwą i nazwiskiem właściciela. W trakcie wystawy można było od czasu do czasu usłyszeć pełne zdumienia słowa: "To te rośliny mogą być 'hodowane' w domu przez normalnych ludzi?!" Oto, jak wyglądał efekt ostateczny - cztery ekspozycje oraz niektóre rośliny z bliska. Za palmiarnią, połączona z nią łącznikiem, znajduje się szklarnia tropikalna, miejsce najbardziej kojarzące się z egzotycznymi orchideami. Tu, na drzewach epifitycznych i pod nimi, wśród bromelii i rozmaitych innych roślin tropikalnych kwitły naprawdę imponujące okazy storczyków botanicznych oraz hybryd. W szklarni tropikalnej jest umieszczone na stałe spore orchidarium. W czasie wystawy były w nim wyeksponowane między innymi takie rośliny: W łączniku między szklarnią tropikalną a palmiarnią rozstawili się nasi niezawodni dostawcy storczykowych rarytasów: Manuel i Jerzy. Ich oferta, jak zwykle podnosiła temperaturę u wytrawnych hobbystów i rozgrzewała atmosferę ogólną wystawy. Najpiękniejsze, najbardziej okazałe rośliny znajdowały się na ekspozycji i bywało, że upolowanie tego wymarzonego egzemplarza stawało się zadaniem skomplikowanym. Jeśli chciało się kupić taką właśnie roślinę, jej właściciel rzucał: "Są dwa egzemplarze gdzieś w szklarni, nie mam pojęcia gdzie. Jak znajdziesz, możesz zarezerwować". Zainteresowany rozpoczynał grę... Z wypiekami na twarzy biegał po szklarni w poszukiwaniu wybranej rośliny. Gdy znalazł już obie, pojawiał się nowy dylemat: którą wybrać. Rozterki trwały do ostatniego momentu wystawy, którym było rozbieranie ekspozycji. Teraz akcja nabrała tempa, bowiem pojawił się potencjalny nabywca tej drugiej, odrzuconej rośliny. Dalszy przebieg wydarzeń, gorąca dyskusja, czyja jest która roślina i kto ma do niej większe prawa, mogłaby stanowić temat pracy naukowej: "Wpływ uzależnień na zachowania ludzkie". Na zakończenie, jak zwykle, zapraszamy do galerii autorskich. Galeria Ewy JóźwiakGaleria Lidii Aniśkowicz Galeria Piotra Bałdygi Galeria Małgosi Gorzelnik |