|
Orchidalia 2006
Nasza tegoroczna Wystawa Orchidei trwała jak zwykle trzy dni, od piątku - dziewiętnastego, do niedzieli - dwudziestego pierwszego maja. Już po raz trzeci odbywała się w tym samym miejscu, w zamkniętej na co dzień oranżerii Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych, przy ulicy Św. Andrzeja Boboli. Od kilku już lat wystawy przygotowujemy samodzielnie. Wymaga to ogromnego nakładu pracy, mobilizacji i współpracy sporej grupy ludzi, ale też efekt końcowy daje satysfakcję i miłe poczucie - "Napracowaliśmy się, ale było warto!". Atutem wystawy jest jej naturalna sceneria, egzotyczne, rozrośnięte palmy, figi, fikusy i wszędobylski bluszcz, który szczelnie pokrywa ziemię i pnie. Bujna, majowa zieleń daje wspaniałą atmosferę i odwraca uwagę od niedostatków oranżerii, bowiem jej stan techniczny z roku na rok pogarsza się. Tydzień wcześniej w szklarni pojawiło się grono entuzjastów, aby wykonać najbardziej niewdzięczny fragment przygotowań - porządkowanie. Na szczęście odkurzać i sprzątać można było przy pomocy silnego strumienia wody z węża ogrodniczego. Potem - burza mózgów - jak ze skromnych materiałów, które były w naszym posiadaniu, stworzyć dekorację, która przysłoni niektóre niezbyt malownicze elementy szklarni i pomoże właściwie wyeksponować storczyki. A oto efekty: Najpierw, idąc korytarzem, spełniającym rolę "wiatrołapu", oglądamy galerię obrazów: stare ryciny przedstawiające storczyki oraz oprawione zdjęcia krajowych storczyków autorstwa warszawskiego ich znawcy, Janka Kucharzyka. W kasie można otrzymać ulotkę, zawierającą informacje o uprawie popularnych hybryd, dowiedzieć się, jak można się zapisać do Towarzystwa, a w razie pilnej potrzeby uzyskać również praktyczną informację, gdzie znajduje się najbliższy bankomat.
Wchodzimy do wnętrza. W centralnej części szklarni - oryginalna aranżacja, stanowiąca zaskakujące tło dla egzotycznych roślin. Początkowo budziła liczne kontrowersje, jednak końcowy efekt zadowolił wszystkich. Otulone słomą, prezentują swoje uroki najpiękniejsze storczyki wystawców, prowadzących na wystawie sprzedaż.
Dalej, na przeciwległej ścianie, znajduje się zbiornik wodny z niedużą fontanną i tu zostały wyeksponowane niektóre, najbardziej okazałe rośliny członków WTMO. Jeśli odwrócimy się tyłem do tej części ekspozycji, zobaczymy niewielki balkon, na którym powstała mini-kawiarenka. Mogli tam odpocząć goście spoza Warszawy i znużeni dyżurem członkowie Towarzystwa. Pod jedną z ogromnych palm, kilkadziesiąt Phalaenopsisów umocowanych na ażurowej siatce tworzy efektowną, różnokolorową ścianę kwiatów. Obok - z przymrużeniem oka zaaranżowana "skrzynia łowcy roślin i motyli".
Tuż przy wejściu, po lewej stronie, znalazły swoje miejsce storczyki członków WTMO, które były uprzejme zakwitnąć w terminie wystawy. Idąc dalej tą alejką natrafiamy na ekspozycję Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego, akwaria z mchami i storczykami - leśne miniatury - od kilku lat z sukcesem pielęgnowane przez naszą koleżankę, Lidię Aniśkowicz. Dalej rozstawiła swoje stoisko firma krakowska "Gady - gady", która w swojej ofercie poza storczykami miała również przepiękne miniaturowe bromelie, tillandsie i rośliny owadożerne. Tu można było zaopatrzyć się również w pnie epifityczne o ciekawych formach i korę z dębu korkowego. Następny zakątek, to firma OBI, która na okoliczność wystawy sprowadziła sporo interesujących gatunków botanicznych. W prawej alejce, patrząc od wejścia ulokowały się znane wszystkim firmy sprowadzające storczyki: OrchidSklepik, Orchidarium oraz firma ogrodnicza "Tomaszewski". Członkowie Towarzystwa mieli na wystawie sporo pracy. Trzeba było pełnić dyżury w miejscach, gdzie rośliny znajdowały się w zasięgu ręki. Zdarzały się przypadki sprawdzania, czy "ten kwiatek jest prawdziwy", a jeśli prawdziwy, to czy da się z niego zrobić bukiecik. Starali się serdecznie przyjmować miłośników storczyków, przyjeżdżających spoza Warszawy, jeśli tylko zostali zidentyfikowani. A przede wszystkim oprowadzali po wystawie osoby ciekawe bliższych informacji o orchideach. Doradzali również, jaki egzemplarz Phalaenopsisa powinien kupić ktoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę storczykową, a jaką roślinę osoba mająca już pewne doświadczenie. A było w czym wybierać. Członkowie nowego Zarządu WTMO na równi z innymi wykonywali "czarną robotę", a do tego musieli jeszcze pełnić funkcje reprezentacyjne - uroczyście otwierali wystawę, udzielali wywiadów telewizyjnych i radiowych, czuwali nad całością imprezy. Orchidalia 2006, fot.: Piotr Bałdyga Orchidalia 2006, fot. Lidia Aniśkowicz Orchidalia 2006, fot. Halina Roszkowska Tekst i zdjęcia: Halina Roszkowska |