|
Kwiecień 2006 – spotkanie z Piotrem Piesikiem Nasze kwietniowe spotkanie zapowiadało się obiecująco. Piotr Piesik kolekcjonuje orchidee od wielu lat. Rozpoczynał, jak większość z nas, od uprawy Phalaenopsis na parapecie w mieszkaniu. Kolekcja stopniowo rozrastała się, w mieszkaniu pojawiło się akwarium dla roślin, mini szklarenka, a w tej chwili pan Piotr jest właścicielem szklarni wypełnionej szczelnie roślinami. W zeszłym roku pojechał na "storczykową" wyprawę do Ekwadoru i Peru. Determinacja, konsekwencja i przede wszystkim miłość do roślin, tak można by scharakteryzować pana Piotra Piesika, który wraz z całą rodziną, czyli żoną i trojgiem dzieci, poświęcił swój czas wolny i wybrał się w podróż do Warszawy. Punktualnie, tuż przed godziną 11 w Ogrodzie Botanicznym pojawiła się rodzina państwa Piesików. Pan Piotr pomógł rodzinie wypakować się z samochodu i po chwili w jego rękach pojawiły się rośliny, które przywiózł. Rozmowy natychmiast skoncentrowały się na uprawie gatunku Encyclia.
W salce, w której się zwykle spotykamy zrobiło się ciasno i głośno. Kilka osób przyniosło również kwitnące rośliny, sadzonki, które wszyscy z zainteresowaniem oglądali. Sprzęt multimedialny, który miał posłużyć do wyświetlania zdjęć, udało się w miarę sprawnie podłączyć i ... zaczęła się opowieść zatytułowana przez pana Piotra "Od parapetu do Peru". Pan Piotr opowiadał o początkach swojej pasji, o realizacji kolejnych pomysłów, które miały poprawić warunki uprawy roślin, przystosował na przykład akwarium, potem ażurowy regał obciągnięty przezroczystą folią, dzięki czemu zwiększała się wilgotność wokół roślin, wreszcie – zbudował szklarnię z prawdziwego zdarzenia. Rośliny mają tu zapewnione optymalne warunki rozwoju, maksimum światła, zróżnicowane temperatury, klimatyzację. Rozrastają się i kwitną imponująco, co mogliśmy podziwiać na licznych, efektownych zdjęciach. Opowieść była przerywana pytaniami z sali o szczegóły techniczne uprawy, nawożenie, doświetlanie. Zobaczyliśmy zdjęcia ze spotkań koła krakowskiego, w których pan Piotr regularnie uczestniczy, reminiscencje z zagranicznych wystaw w Berlinie i Dreźnie, aż wreszcie przeszliśmy do wątku najbardziej egzotycznego – zeszłorocznej wyprawy do Ekwadoru i Peru. Profesor Dariusz Szlachetko, Tadeusz Kusibab i Piotr Piesik wędrowali przez trzy tygodnie (na przełomie listopada i grudnia) po zakątkach Południowej Ameryki, obfitujących (jeszcze!) w storczyki. Pogoda, jak na tę porę roku była nietypowa: tylko raz podczas trzech tygodni pobytu padał deszcz. Pan Piotr przywiózł z tej wyprawy imponującą ilość trzech tysięcy zdjęć. My zobaczyliśmy oczywiście tylko nieliczne, były to widoki typowych miejscowości południowoamerykańskich, panoramy górskie, wijące się zboczami urwisk szosy, drzewa, na których rosną niezliczone ilości bromelii i orchidei, ogromnie trudne do sfotografowania kolibry, ale głównym tematem zdjęć były oczywiście storczyki, rośliny rosnące w swoich naturalnych siedliskach, wkomponowane w skały i konary drzew. To były na prawdę niezapomniane widoki. Zobaczyliśmy również tysiące orchidei uprawiane w firmie Equanagera. Jestem przekonana, że wszyscy wyszli z tego spotkania zadowoleni. Na zakończenie pan Piotr otrzymał od Towarzystwa akwarelkę – portret rośliny Encyclia citrina, która kwitnie u niego w szklarni. A ta okazała hybryda Paphiopedilum, przyniesiona przez jednego z uczestników, pana Marka, towarzyszyła nam podczas tego spotkania. Tekst i zdjęcia: Halina Roszkowska |